Z MIŁOŚCI I PASJI.
JAK POWSTAŁA
GAZETA WESELNA?

Cofnijmy się do roku 2016. On oświadcza się jej. Zaczynają się przygotowania do ich ślubu. To wtedy rodzi się pomysł, którego owocem jest ich pierwsze „dziecko”, czyli Gazeta Weselna.


Każdy projekt ma swój początek. Ten wpis jest właśnie o tym. Jeśli jesteście ciekawi, jak gazeta weselna stawiała swoje pierwsze kroczki i co spowodowało, że nagle projekt nabrał rozpędu – zachęcamy do uważnego scrollowania w dół.

Cześć, to my!

„Kto się czubi, ten się lubi. Gdybyśmy mieli opisać nasz związek jednym zdaniem, to byłoby właśnie to zdanie. Dwoje ludzi o różnych temperamentach, odmiennych zainteresowaniach, którzy (podobno) są do siebie podobni i rozumieją się bez słów. To my - Państwo Młodzi.”

To cytat z naszej gazety weselnej. Pierwszego wydania tego okolicznościowego, spersonalizowanego dziennika, który okazał się hitem na naszym weselu. Tak, dobrze czytacie! Przetestowaliśmy gazetę weselną na sobie, a dzisiaj chcemy podzielić się nią z innymi parami młodymi, które szukają kreatywnego pomysłu na atrakcję weselną i podziękowanie dla gości w jednym. Bo gazeta weselna to niewielki projekt, który narodził się z miłości dwojga młodych ludzi. Miłości do siebie, ale też zamiłowania do kreatywności. To właśnie nasza historia dała początek temu wszystkiemu.

I wiecie co? Jesteśmy z tego dumni!

Na początku był pomysł

Jak każda para młoda szukaliśmy pomysłu na kreatywne podziękowanie dla gości. Jednocześnie poświęcaliśmy sporo czasu na tworzenie ślubnej papeterii i rozmyślanie nad tym, jak nadać tej imprezie odrobinę naszego charakteru. A jako że lubimy iść pod prąd, postanowiliśmy zrobić coś zupełnie odmiennego i połączyć wszystkie te rzeczy ze sobą.

Zadaliśmy sobie pytanie: jaka atrakcja weselna spełni jednocześnie funkcję podziękowania dla gości i będzie pasowała idealnie do ślubu dziennikarki i informatyka? Tak narodził się pomysł, żeby stworzyć własną gazetę weselną.

Pierwsze wydanie gazety weselnej

Podobno wersje testowe zawsze są nieudane – jak pierwszy naleśnik, którego trzeba wyrzucić. Nie w przypadku gazety weselnej. Zrealizowaliśmy nasz pomysł własnymi siłami i efekt przekroczył nasze najśmielsze oczekiwania, a także zachwycił naszych gości. Mimo tego, że drukowaliśmy ją praktycznie na ostatnią chwilę, bo ostateczne menu (które miała zawierać gazeta) dostaliśmy parę dni przed weselem.

Pierwowzór gazety weselnej dziś wisi w ramce na naszej ścianie, a my wspominamy z szerokim uśmiechem wszystkie ochy i achy, które usłyszeliśmy od gości na temat tej atrakcji, a także SMS-y z pochwałami odbierane jeszcze długo po weselu.

Czy nasza gazeta weselna była inna?

Tak, ponieważ każda gazeta weselna to indywidualny projekt. Różni ją przede wszystkim treść, dlatego że nie ma dwóch takich samych par i dwóch identycznych historii. My opowiedzieliśmy o sobie, a wy możecie zamieścić zupełnie coś innego.

Od gazety weselnej, którą tworzymy dziś, pierwowzór różni też logo – nasze stworzyliśmy sami w prostym programie graficznym, a nowy wygląd gazety to efekt profesjonalnego odświeżenia. Wszystko po to, żeby wasza gazeta weselna była perfekcyjna.

Sylwia
  • Facebook
  • Pinterest
  • Instagram
Gazeta Weselna
Gazeta Weselna
Redaktor: Sylwia Laśkiewicz
tel. 513-863-968